Kaspersky i Symantec – tylko nie w Chinach

Władze Chin zapowiedziały, że urzędnicy w ich kraju nie będą korzystać z aplikacji firm Kaspersky Lab i Symantec. Dlaczego? Wszystkiego dowiemy się czytając sporządzone oświadczenie. Administracje publiczne nie będą korzystać ze wspomnianych programów oraz aplikacji – mają zniknąć ze wszystkich komputerów państwowych w Chinach. Decyzja oczywiście wywołała poruszenie w Internecie,

ale nie powinna dziwić jeśli dokładnie przyjrzymy się działaniom chińskich władz odnośnie oprogramowania.

                Zgodnie z decyzją rządu chińskiego, administracja Chin ma zrezygnować z rozwiązań antywirusowych pochodzących z zagranicy. Obecnie rząd chce się posługiwać pięcioma innymi firmami, w celu zabezpieczenia swoich danych oraz systemów. Oczywiście chodzi tutaj o chińskich dostawców, takich jak Qihoo 360 Technology Co, Venustech, CAJinchen, Beijing Jiangmin oraz Rising. Chińczycy w ten sposób próbują wyeliminować zagraniczną konkurencję. Stawiają na swoje firmy-matki, które chcą wspierać w pierwszej kolejności. W maju bieżącego roku Centrum Zaopatrzenia chińskiego rządu wprowadziło zakaz instalowania na administracyjnych komputerach systemu Windows 8 oraz zakazało kupowanie sprzętów z tym systemem.

                Nie powinno być to jednak zaskoczeniem ani dla producentów, ani dla Europejczyków. Chińczycy jak nikt inny bronią o chronią własnych marek i produktów, co jest pierwszym motywem tego rodzaju działania. Jeśli chodzi o same rozwiązania antywirusowe, w Chinach istnieje kilka wiodących firm, które zajmują się takimi rozwiązaniami. Druga sprawa to taka, że Chińczycy doskonale kopiują europejskie rozwiązania, co możemy zobaczyć chociażby po telefonach i komputerach. Przez wiele lat patrzenia na nasz rynek, z pewnością zdążyli opracować już własne metody. Bardzo ważną sprawą jest również kontrola. Chińskie władze od zawsze chciały kontrolować wszystko, zwłaszcza na rządowych komputerach. Toteż zdecydowano się na rozwiązania bardziej temu sprzyjające.

                Nie oznacza to jednak, że chiński rynek zamyka się na europejskie propozycje technologiczne. Pozostaje nam zatem czekać na kolejne ciekawe pomysły ze strony chińskiego rządu. Czy zabronią czegoś jeszcze? Nie wiadomo, ale na ten czas producenci nie mają się czego obawiać.